Moja instalacja fotowoltaiczna

Dlaczego postanowiłem wykonać instalację fotowoltaiczną ?

Po pierwsze skusił mnie ustawodawca, wprowadzając zapisy umożliwiające zgłoszenie prosumenckiej instalacji, a po drugie podoba mi się idea własnej elektrowni, ale to oczywiście nie wszystko. W praktyce każdy sam musi sobie określić jaki jest cel wykonania jego mikroinstalacji fotowoltaicznej. Jeśli spojrzymy na taką instalację z punktu widzenia czysto ekonomicznego i spytamy, kiedy to się zwróci, to odpowiedź może być dosyć niejednoznaczna i będzie zależeć od wielu czynników. Mój plan jest taki, żeby z przez większość czasu zasilać z paneli urządzenia, które stale pracują w domu (lodówka, routery, komputer, rekuperator, akwarium, klima itd.), a tym samym trochę obniżyć rachunki za prąd. Od kilku lat korzystam z prądu dwutaryfowego i jestem z tego bardzo zadowolony. Ceny prądu w 2014 roku wyglądają u mnie następująco: tani prąd nocny mam po 27gr/kWh i drogi prąd dzienny po 75gr/kWh. 75gr/kWh to kilkakrotnie więcej niż proponuje mi ustawodawca, czyli 80% ceny z ubiegłego roku, a więc 16gr w 2014 roku. Przed zamontowaniem instalacji nie badałem profilu zużycia prądu w ciągu dnia, więc moje założenia są przyjęte na oko, że jakoś to będzie. Wkrótce założę jednak monitoring i będę miał ten profil, a więc i weryfikację mojego oka. Założyłem, że podczas kiepskiego i pochmurnego dnia panele będą dawać koło 5-10% mocy szczytowej, więc przy 2kWp bez problemów powinienem osiągnąć generację rzędu 100-200W, co powinno wystarczyć na pokrycie przez większą część roku poboru prądu przez pracujące non-stop urządzenia. Oczywiście praktyka zweryfowała moje założenia. Co robić z nadmiarami prądu ? Na pewno nie sprzedawać, bo cena 16gr/kWh jest bardzo zniechęcająca. Ja planuję nadwyżki wpuścić latem i zimą w klimatyzator, a co dalej, to się zobaczy. Muszę przyznać, że planując instalację nie kierowałem się tylko ekonomią, po prostu chciałem ją mieć :-).

Po zamontowaniu instalacji kupiłem wskaźnik zużycia prądu Orno OR-WE-504 z interface RS485. Jest on wystarczająco dokładny, tani i bardzo łatwo się go zdalnie odczytuje za pomocą aplikacji przygotowanej przez Orno lub konsolowego programiku modpoll działającego pod Windows i pod Linuxem. Gdy pierwszy raz podłączyłem licznik do mojej domowej instalacji, okazało się, że dom bierze nie skromne 100-200W jak szacowałem, ale koło 400-600W, które nawet w nocy nie schodzą poniżej 270W. Moje zdziwienie po prostu nie miało granic, zwłaszcza że nie widzę urządzeń, które mógłbym odłączyć. Polecam każdemu taką weryfikację przed przystąpieniem do zakupu, projektowania i instalacji fotowoltaiki w swoim domu. Licznik-wskaźnik Orno nadaje się do tego idealnie.

Akumulatory, czy instalacja on-grid ?

Takie pytanie pojawia się u każdego, kto chce mieć własny prąd z ogniw fotowoltaicznych. Akumulatory na pierwszy rzut oka wyglądają bardzo zachęcająco, ale niestety nie są bez wad. Moim zdaniem największą wadą akumulatorów jest to, że się po prostu zużywają. Zwłaszcza dostępne w przystępnych cenach akumulatory samochodowe. Dużo lepsze będą różnego rodzaju trakcyjne, czy żelazowo-niklowe, ale ich cena jest niestety dosyć wysoka. Kolejna sprawa to sprawność magazynowania energii w akumulatorach. Jeśli weźmiemy pod uwagę sprawność ładowania, magazynowania, rozładowywania akumulatorów, sprawność przetwornicy, to okaże się, że całkowita sprawność instalacji może wynieść poniżej 50%. Dodatkowo instalację domową trzeba by rozbić na część o niskim zapotrzebowaniu na moc, np. oświetlenie oraz na część o potencjalnie dużym zapotrzebowaniu na moc, a więc gniazdka. Nie jest to może duży problem, bo można to zrobić w tablicy rozdzielczej, ale zawsze jest to dodatkowe utrudnienie.
Wszystkie te wady instalacji akumulatorowej spowodowały, że zdecydowałem się na instalację wpiętą bezpośrednio do sieci, czyli on-grid. Jest ona łatwa do wykonania, urządzenia domowe bezpośrednio będą pobierać wygenerowany prąd, a nadmiar zostanie oddany za nędzne 16gr/kWh do zakładu energetycznego. Oddawanie do sieci jest najmniej opłacalne, więc trzeba będzie opracować sposób na wykorzystanie produkowanej energii, by do ZE popłynęło jej jak najmniej. Dobrym sposobem na zagospodarowanie nadmiarów prądu może być np. ogrzewanie ciepłej wody, ale ja już mam tradycyjne solary cieczowe, więc nie będę tego robił. Z tego też powodu na początek założę stosunkowo małą instalację, żeby tych nadmiarów nie było zbyt dużo.