Fotowoltaika

Pod koniec 2013 roku, wraz z wprowadzeniem z życie tzw. małego trójpaku, ustawodawca otworzył przed szarymi obywatelami możliwość wykonania małych prosumenckich instalacji, które można legalnie podłączyć do sieci energetycznej i część wyprodukowanego prądu zużywać na swoje potrzeby, a nadmiary sprzedawać do sieci. Na taką zmianę w przepisach czekałem kilka lat, aż w końcu się stało. Oczywiście nie jest to rozwiązanie bez wad, o których długo by pisać, ale jest to w końcu światełko w tunelu, umożliwiające podłączenie paneli fotowoltaicznych do własnej domowej instalacji elektrycznej, bez konieczności wykonywania przeróbek, czy wykonywania niskonapięciowej instalacji równoległej. Śmieszne, a może smutne są kwoty proponowane przy sprzedaży wygenerowanego prądu, wynoszące na rok 2014 16gr/kWh, ale niech tam mają, najważniejsze że można się legalnie podpiąć, a swój prąd i tak się samemu jakoś zużyje. Może kiedyś zostanie wprowadzone rozliczenie bilansowe – czyli za każdą wyprodukowaną kWh będę mógł sobie odebrać kWh z sieci w innym czasie. Byłoby to piękne, no chyba zbyt piękne, ale pożyjemy, zobaczymy.

Wykonanie niewielkiej domowej instalacji fotowoltaicznej nie jest specjalnie trudne, nie wymaga użycia specjalistycznego i kosztownego sprzętu, jest też moim zdaniem mniej praco- i czasochłonne niż wykonanie instalacji pompy ciepła. W zamian za to, popełnienie błędów podczas projektowania i wykonywania instalacji fotowoltaicznej może się skończyć pożarem lub nawet śmiertelnym porażeniem prądem generowanym przez panele, gdyż napięcie w instalacji może sięgać sporo ponad 500V, a to już nie jest zabawa. Stąd do wykonania tej instalacji potrzebne są zarówno odpowiednia wiedza, jak i uprawnienia. W przypadku braku wiedzy, czy uprawnień warto skorzystać z pomocy elektryka, który takowe posiada.

Zastrzeżenie

Mimo moich starań, przedstawione przeze mnie informacje związane z fotowoltaiką oraz opis mojej instalacji mogą nie być prawidłowe i nie biorę żadnej odpowiedzialności za wykorzystanie w jakikolwiek sposób informacji zamieszczonych na tej stronie, w tym również nie biorę odpowiedzialności za jakiekolwiek szkody powstałe w wyniku zastosowania tych informacji.

Prąd stały a prąd zmienny – podstawy BHP

Nie będę opisywał czym się różni prąd stały DC od zmiennego AC, ale chciałbym tu zwrócić uwagę na dwie zasadnicze różnice, które znacząco wpływają na bezpieczeństwo całej instalacji:

  1. Łuk elektryczny – prąd stały DC jest w stanie wytworzyć dużo dłuższy łuk elektryczny niż prąd zmienny (o długości np. ponad 1cm przy około 200V DC). Łuk pojawia się przy rozłączaniu pracującego obwodu, a nie podczas jego złączania. Efekt ten wykorzystywany jest np. podczas spawania spawarką inwerterową. Dla instalacji fotowoltaicznej jest to bardzo istotne, bo do odłączania paneli od inwertera powinniśmy użyć specjalnych rozłączników DC, a nie AC. Różnią się one od siebie sposobem gaszenia łuku podczas rozłączania styków. Gdybyśmy użyli standardowego rozłącznika AC przy rozłączaniu prądu DC, mogłoby się okazać, że styki zostaną rozłączone, a łuk elektryczny pozostanie, w szczególnie niekorzystnym przypadku pozostawienia instalacji bez nadzoru do czasu aż straż pożarna ugasi pogorzelisko. Bardziej optymistyczna wersja to sklejenie się styków po pierwszym rozłączeniu rozłącznika AC. To samo dotyczy bezpieczników DC, które muszą szybko gasić łuk pojawiający się w sytuacji awaryjnej – czyli podczas zadziałania bezpiecznika. Analogiczna sytuacja jest związana z fotowoltaicznymi złączkami – nie wolno ich rozłączać pod obciążeniem, bo pojawiający się łuk wypali styki i trzeba je będzie wymienić, albo przypalone i nie wymienione będą się grzać co też może doprowadzić aż do pożaru. Na złączkach zazwyczaj umieszczane jest ostrzeżenie, żeby ich nie rozłączać pod obciążeniem i  należy się tego trzymać. Oczywiście te zasady nie są takie istotne przy zabawie jednym panelem, ale przy instalacji o mocy kilkuset Wp lub kilku kWp czy napięciach rzędu kilkuset wolt należy o nich pamiętać i należy je stosować.
  2. Porażenie prądem – prąd stały jest dużo bardziej niebezpieczny od zmiennego, więc przy pracy z nim należy zachować szczególną ostrożność, zwłaszcza przy napięciach rzędu kilkuset wolt. Jeśli nie masz wiedzy i uprawnień, poproś elektryka, który to ma.

To tyle z bardzo, ale to bardzo podstawowych podstaw BHP, które na pewno nie są wystarczające i oczywiście polecam zgłębienie tematu z wykorzystaniem innych dostępnych źródeł. Ktoś może stwierdzi, że przesadzam strasząc pożarami. Może i trochę tak, ale chciałbym uwypuklić pewne sprawy, o których nie zawsze się myśli.